10 powodów man­i­fes­tacji 24 września

Dlaczego idziemy na Warszawę 24.09? Pytam Porozu­mienia Zawodów Medy­cznych na swoim fanpage’u i wyjaśnia:

Bo mamy dość tłu­maczenia pac­jen­tom, że to nie nasza wina, że długo czekają, lub w ogóle nie mogą dostać świad­czeń zdrowot­nych. To nie wina białego per­son­elu.
Bo nie możemy dłużej pra­cować po 300 godzin w miesiącu by się utrzy­mać. Tak nie da się żyć.
Bo nie chcemy dłużej słuchać, że lep­iej od ratown­ika, far­ma­ceuty czy fizjoter­apeuty zara­bia kas­jer bez wyższego wyk­sz­tałce­nia i odpowiedzial­ności za zdrowie i życie.
Bo nie chcemy swoim zdrowiem i cza­sem dla rodzin utrzymy­wać niewydol­nego sys­temu, który niebawem upad­nie.
Bo nie chcemy dalej słuchać, że najważniejszy jest zysk lab­o­ra­to­rium, a nie rzetelne badanie i wyna­grodze­nie bada­jącego.
Bo nie chcemy słuchać, że lekarz, czy pielęg­niarka to służba. Powołaniem nie wykarmimy rodzin.
Bo nie możemy patrzeć na to co jedzą nasi pac­jenci. Bo zawód diete­tyka i dietoter­apia to w Polsce fikcja.
Bo nie chcemy słyszeć, że nie ma radioter­apii dla pac­jen­tów. Że na diag­nos­tykę obra­zową czekają miesią­cami.
Bo nie chcemy słuchać, że danego leku nie ma bo bardziej opłaca się go sprzedać za granicą.
Jest wiele patologii w ochronie zdrowia. Bez zwięk­szenia nakładów na nią do 6,8% PKB ich nie zmien­imy.
Upom­ni­jmy się w Warsza­wie o siebie i naszych pacjentów!

Przy­pom­ni­jmy: 6,8 % PKB na ochronę zdrowia to kluc­zowe hasło man­i­fes­tacji, która odbędzie się 24 września.

Będzie to pier­wsza wspólna man­i­fes­tacja medyków. — Będziemy pos­tu­lować o wzrost nakładów na sys­tem ochrony zdrowia do poziomu 6,8% PKB — czyli do min­i­mal­nego poziomu, który wg WHO zapew­nia bez­pieczeństwo oby­wa­telom. Zapraszamy wszys­tkie osoby zawodowo związane z sys­te­mem ochrony zdrowia oraz pac­jen­tów! — zapowiadają przed­staw­iciele Porozu­mienia Zawodów Medycznych.

W sys­temie nie ma żad­nych „poko­jowych” mech­a­nizmów ksz­tał­towa­nia wyna­grodzeń. Pen­sje pra­cown­ików rosną jedynie „od stra­jku do stra­jku” – oce­ni­ają przed­staw­iciele związków zawodowych pra­cown­ików ochrony zdrowia.

Wcześniej 9 ogól­nokra­jowych związków zawodowych (ZZ) sku­pi­a­ją­cych wszys­tkie zawody medy­czne porozu­mi­ało się ze sobą, aby razem wal­czyć o godziwe wyna­grodzenia w ochronie zdrowia i przed­staw­iło min­istrowi pos­tu­laty pła­cowe. Długo oczeki­wany pro­jekt ustawy o wyna­grodze­niu min­i­mal­nym rozczarował wszystkich.

21 czer­wca 2016 r. odbyło się posiedze­nie Trójstron­nego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. Min­is­ter zdrowia Kon­stanty Radzi­wiłł przed­stawił wstępny pro­jekt ustawy reg­u­lu­jącej min­i­malne wyna­grodzenia zasad­nicze pra­cown­ików medy­cznych pod­miotów leczniczych.

Zgod­nie z pro­jek­tem wzrost płac ma być rozłożony na 5 lat od 1 lipca 2018 r. Placówki medy­czce w sumie na pod­wyżki wydadzą 6,7 mld zł.

Zgod­nie z propozy­cją MZ docelowo płaca min­i­malna dla lekarzy ze spec­jal­iza­cją wyniesie 4800 brutto, lekarzy z I stop­niem spec­jal­iza­cji 4400, lekarzy bez spec­jal­iza­cji 3980 zł, pielęg­niarki z tytułem mgr 3216 zł. Najniższe wyna­grodze­nie min­i­malne ma wynieść 2000 zł i będzie przyp­isane do stanowisk wyma­ga­ją­cych wyk­sz­tałce­nia podstawowego.

Prze­wod­niczący Kra­jowego Związku Zawodowego Pra­cown­ików Ratown­ictwa Medy­cznego Roman Badach-​Rogowski powiedział wprost — Pro­jekt ustawy o wyna­grodze­niu min­i­mal­nym to policzek dla wszys­t­kich zawodów medy­cznych — Wyrażamy stanow­czy sprze­ciw wobec tej ustawy. Jesteśmy jej prze­ci­wni i mówię to w licz­bie mno­giej, ponieważ porozu­mie­nie zawarło dziewięć związków zawodowych, reprezen­tu­ją­cych wszys­tkie zawody medy­czne. Jest to pier­wsze tak liczne porozu­mie­nie wal­czące o słuszne cele m.in. pod­wyżkę płac. W Polsce mamy chorą sytu­ację – na ochronę zdrowia przez­nacza się tylko 4,40 PKB. My dążymy do tego, aby było to przy­na­jm­niej 6,8 PKB. Wiemy już, że pro­jekt Ustawy o min­i­mal­nych wyna­grodzeni­ach będzie miał zmienioną nazwę, która będzie brzmieć: Ustawa o najniższych wyna­grodzeni­ach — dodaje.

Zdaniem resortu zdrowia pro­ponowany sposób ustal­e­nia najniższego wyna­grodzenia będzie zde­cy­dowanie bardziej korzystny dla pra­cown­ików medy­cznych niż ten, który jest obec­nie stosowany przy usta­la­niu powszech­nie obow­iązu­jącej płacy min­i­mal­nej (gdy na min­i­malne wyna­grodze­nie brutto pra­cown­ika składa się zarówno wyna­grodze­nie zasad­nicze, jak i wszelkie dodatki).

Tomasz Latos, wiceprze­wod­niczący Sej­mowej Komisji Zdrowia, jest zdzi­wiony, że przez osiem lat była cisza, jeśli chodzi o kwestie ochrony zdrowia, z jed­noczes­nym narzekaniem na brak jakiegokol­wiek dia­logu, z poprzed­nimi sze­fami resortu zdrowia, z cza­sów rządów PO i PSL. — Teraz, jak słyszę, jest chęć roz­mowy i współpracy, to, że toczą się prace w resor­cie na temat min­i­mal­nego wyna­grodzenia w ochronie zdrowia, dzi­wię się, że te protesty są zapowiadane a wręcz mają się nasi­lać. Nie rozu­miem, bo uważam, że przede wszys­tkim powinno się ze sobą roz­maw­iać, zwłaszcza jeśli jest wola po drugiej stronie, a z tego co wiem, wola po stronie min­is­terstwa ist­nieje – dodaje Latos. Nie wiadomo tylko czy dobra wola wystar­czy w tej sytuacji.

- Znaleźliśmy się w punkcie, gdy całe środowisko medy­czne jest nie tylko niezad­owolone, ale również gotowe do pod­ję­cia kole­jnej walki — piszą rezydenci.

24 wrześ­nia (sob­ota) w Warsza­wie odbędzie się najwięk­sza man­i­fes­tacja w Polsce po ’89 r.

Źródło: Porozu­mie­nie Zawodów Medycznych/​Medexpress